Marzę o tym, byśmy mogli i potrafili w tym świecie bezwstydnie... BYĆ SOBĄ! Być w tym świecie dokładnie takimi, jakimi jesteśmy, jak zostaliśmy stworzeni, jaka jest nasza natura. Nie kryjąc się z niczym. Nikogo nie udając. Nie zakładając żadnych masek. W pewnym sensie "nadzy" i transparentni.
Tymczasem sami stworzyliśmy sobie świat, w którym tak cholernie trudno jest być sobą. Nauczyliśmy się ukrywać, wstydzić, udawać. Niestety, nauczyliśmy się także kłamać, być obłudni i fałszywi. Żyjemy w więzach, które sami sobie nałożyliśmy. W tym świecie trudno jest być tak "nagim" przed ludźmi, bo nawet jest to niebezpieczne - wystawia nas tak bardzo na to, co w tym świecie można zrobić złego drugiemu człowiekowi. Okrywamy się więc, by czuć się bezpieczniejszymi.Wkurzają
mnie te łańcuchy, kraty i kłódki, na które jesteśmy na różne sposoby
pozamykani. Jest we mnie umiłowanie WOLNOŚCI i PRAWDY! Bo jedno i drugie
są sobie wzajemnie potrzebne. TYLKO CZŁOWIEK PRAWDZIWY JEST NAPRAWDĘ
WOLNY! Abyśmy jeszcze mogli być bezpieczni tak "nadzy"! W gruncie rzeczy
jest to... TĘSKNOTA ZA RAJEM, za tym biblijnym Ogrodem Eden, za
powrotem do tej łagodnej niewinności.
Osobiście
bardzo lubię być tak właśnie "nagi" - być sobą, być naturalnym i
prawdziwym. bardzo sobie cenię chwile, gdy jest to możliwe, i ludzi,
wobec których jest to możliwe.
-----
Proszę, ilustrację potraktujcie z... odrobiną dystansu. ;)
Proszę, ilustrację potraktujcie z... odrobiną dystansu. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz